"SAMOOCENA"     data-09.2011r.

Słowo „samoocena” przywodzi nam na myśl, że my sami siebie oceniamy - i w sumie nic w tym odkrywczego, ale tylko na pozór.

Sposób w jaki siebie spostrzegamy i oceniamy, to bardzo ważny element w codziennym życiu, o którym zapominamy. Podejście do samooceny jest bardzo poważnie traktowane w regresingu®, którego nauczam na moich kursach (KDR).

 

Dlaczego regresing tak bardzo zwraca uwagę na samoocenę? - przecież inne systemy rozwoju duchowego tego nie uczą, a niektóre nawet zakazują jej podnoszenia!

Zacznę może od rozłożenia na części samego słowa “samoocena”. Można pomyśleć, że jest coś w tym słowie ukrytego, i tak właśnie jest.

Od czego zależy moja własna samoocena? - myślicie sobie, przecież ode mnie samego! i tak jest w istocie. Lecz gdzie jest ta tajemnica? - tkwi ona w pierwszym członie słowa “samo”, czyli moja.

Przytoczę przykład: Iza myśli o sobie “jestem ładną, atrakcyjną kobietą” i w tym momencie ma wysoką własną samoocenę. Następnie spotyka się z kolegą Frankiem i mu o tym mówi, a kolega odpowiada “ty wcale nie jesteś taka ładna”. Iza zaczyna się zastanawiać czy kolega może mieć rację i przypomina sobie, że Krzysiek też jej to kiedyś powiedział. Zaczyna wtedy wątpić w to, że jest piękną kobietą i jej samoocena spada.

Mamy tu do czynienia z prostym mechanizmem, że naszą samoocenę budujemy na podstawie opinii innych osób. Dlaczego?

Bo ona ma na nas wpływ. Nie tylko liczymy się z opiniami innych o nas, ale również zależy nam na wypowiedziach ludzi o nas. Ich opinia jest dla nas ważna.

Spróbujmy teraz spojrzeć obiektywnie na siebie, bez zachwytu nad sobą czy opinią innych o nas. Czy moglibyśmy siebie ocenić wysoko? Czy nie ocenimy siebie podobnie jak przykładowa Iza?

Izie samoocena obniżyła się przez to, że opierała ją na ocenie kolegów, czyli tak naprawdę była ona zależna od opinii innych, a nie jej własnej.

Co można zrobić by to zmienić?

Samoocena ma swoje filary (podstawy) -  jeśli nie zbudujemy jej na nich będzie bardzo słaba. Przyjrzyjmy się po kolei wybranym filarom które, umacniają i ugruntowują samoocenę. Jednym z nich któremu się przyjrzymy jest „Samoakceptacja”.  Pod tym określeniem kryje się, chociażby to, że akceptujemy w nas samych coś, co jest na pozór nie fajne, co nam nie odpowiada. Przykład: Załóżmy, że nasza Iza ma krzywy nos. Wtedy Iza myśli, że Franek i Krzysiek to zauważyli i ona sama też to zauważa. Zmienia wtedy zdanie i myśli “faktycznie nie jestem ładna”.

Teraz spróbujmy to zmienić!

Użyjmy kolejnego  filaru samooceny, by wzmocnić Samoakceptację a mianowicie Świadomości. Wystarczy zmiana w umyśle tych dwóch nastawień i okazuje się, że jej zdanie o nosie się zmienia, nie musi robić operacji plastycznej. Zaczyna dostrzegać poprzez odpowiednie techniki, że nos jest piękny taki, jaki jest, bo jest on mój Izy i ja sama go akceptuję.

Używa tu afirmacji np. “Ja Iza mimo krzywego nosa, jestem atrakcyjną i piękną kobietą”. Pisząc tą afirmację podczas cyku 21 dniowego zaczyna negatywną opinię oczyszczać i zmieniać na akceptację. Nasza Iza podnosi swoją samoocenę i czuje się ładna. Dlaczego? Bo Świadomie to Zaakceptowała (w jej przypadku krzywy nos). Czuje się z tym bezpiecznie, dobrze i w porządku. Jeśli to przekonanie ugruntuje w swoim umyśle to pojawi się ktoś np. Zenek, który powie: Izo, twój nos jest interesujący, lubię na niego patrzeć!

Z czym mamy tu do czynienia?

Ze zmianą swojego nastawienia i myślenia o części ciała, która jest nasza. W opisanej sytuacji Iza emanuje ze swoich myśli energią tak zwanym  myślokształtem (każda tworzona przez ciebie myśl jest energią, którą stworzyłeś i wysyłasz - to jest nazywane myślokształtem) pozytywną energię i spotyka oddźwięk tych myśli. Gdy zaczynasz myśleć dobrze o sobie i o innych, tworzysz pozytywne myśli, które cię wynoszą na wyższe wibracje (to poziom drgań) zrozumienia świata. Wtedy możesz otrzymać akceptację od Zenka, który zachwycił się tym, co wcześniej nie spotykało się z twoja akceptacją.

No dobrze, a co z Frankiem i Krzyśkiem, którzy nadal uważają że ma brzydki nos i na dodatek zaczynają go wyśmiewać?! Nasza Iza znając kolejne filary samooceny, może się wesprzeć, Odpowiedzialnością i Asertywnością. Gdy to robi jest odpowiedzialna za siebie i swoje ciało, akceptuje je świadomie, a na dodatek dodaje do tego asertywną odpowiedź Frankowi, że przyjmuje do wiadomości, iż jej nos mu nie odpowiada i nie podoba się, co więcej mówi, że jej nos nie musi mu się podobać i ona jego zdanie akceptuje. Odpowiedź Frankowi nie ma wpływu na jej własną samoocenę o jej nosie. Brak zobaczenia piękna w jej nosie nie ma już wpływu na zmianę jej samooceny. Iza afirmuje te sytuację zdaniem: “Ja Iza przyjmuję to, że mój nos nie jest akceptowany przez innych”.

Wiedząc, że jest to ocena jej nosa przez Franka, i jest to ocena Franka, a nie jej, rozumie, że to nie musi być ocena jej samej, jej - jako człowieka. Gdy dojdziemy, chociaż do takiego poziomu samooceny, to zauważymy, że zdanie innych o nas samych, nie jest w stanie zmienić naszych myśli o nas samych. Samoocena Izy będzie nadal wysoka, mimo że Franek i Krzysiek nadal będą mówili, że ma krzywy nos.

Przy podtrzymywaniu swojego zdania o sobie, dochodzimy do niebezpiecznego elementu w budowaniu samooceny. Możecie wpaść na pomysł, że nic i nikt was nie interesuje, bo zdanie innych o was jest dla was nieważne. Wtedy budujecie swoje EGO. I w tym miejscu mamy odpowiedź na pytanie dlaczego inne systemy nie podnoszą samooceny. Po prostu, by nie wzmacniać ego. Regresing doskonale zna zagadnienie budowania swojego ego i zawraca na nie uwagę. Co zrobić, by ego się nie rozwinęło?

Powróćmy do naszej Izabeli, która zaczyna budować sobie samoocenę do wielkich rozmiarów, do takiego stopnia, że to ja jestem najważniejsza, jedyna, najwspanialsza itp. Z punktu widzenia duchowego oraz moralnego jest to niebezpieczna droga. Tacy ludzie są przesadnie dumni i nie zauważają innych, są często zarozumiali. Po prostu w ich samoocenie jest pustka, nie ma filarów i drugiego człowieka. Myślą sobie, to ja jestem najważniejszy, ty jesteś nikim, to ja wszystko potrafię, a ty to nikt itp.

Jak się od tego ustrzec? W Regresingu uczymy tak: skoro ja Zbyszek jestem wielki to i ty Izabelo jesteś wielka, skoro ty Izo jesteś ważna to i ja Zbyszek jestem ważny. Regresing stawia znak równości między dwiema osobami, a tym samym zaczynacie doceniać i zauważać, że inni też są wielcy, ważni i wyjątkowi, tacy jak my sami.

A co w przypadku, kiedy spotkacie np. Zosię, która uważa się za nikogo? Czy wy wtedy powinniście się też tak postrzegać? Równość w samoocenie zawsze ustawiamy do wzrostu, a skoro ktoś chce sobie coś ująć, zaniżyć, nie pozwolić sobie na coś, to to jest jego decyzja i jego samoocena o nim. My sami decydujemy czy chcemy mieć wysoką samoocenę. Przy niskiej samoocenie możemy dać sobie wkręcić np. brak szacunku, godności lub nie zasługiwania na coś, albo jak powyższa Zosia twierdzić, że jesteśmy nikim, bo przecież tak jest.

Zachęcam was czytelnicy do podnoszenia swojej samooceny we wszystkich zdarzeniach i sytuacjach, które wam się pojawiają. Zacznijcie od pierwszego filaru samooceny czyli „Celu” jaki doceniacie i chcecie osiągnąć. Jeśli wybierzecie wysoki cel i będziecie się z nim obnosić, to inni będą próbować was zniechęcić do starań. Czasami ktoś powie żartem: zastanów się? Co ci to da? Co z tego będziesz miał? To są aluzje i próby zasiania w was zwątpienia i niepokoju. Co wtedy zrobić?

Znowu zacząć od podnoszenia samooceny, na przykład przy pomocy afirmacji “ja jestem wart stawiać sobie wysokie cele i mimo, że wy w to nie wierzycie to i tak ja to osiągnę”. W tym momencie powinniśmy iść w kierunku inspiracji, przemyśleń i realizacji swoich marzeń. Dajmy sobie trochę nadziei, oczekiwania na spełnienie swoich celów, które przecież wybraliśmy. Powinniśmy doceniać siebie i swój potencjał, talenty i wykształcenie, tak by wykorzystać cały dostępny w nas potencjał.

Pozwólmy sobie wyjść ze schematów, porzućmy je, nasza boska istota w nas, pomoże nam. Tylko jej zaufajmy! Zobaczycie wtedy, że znajdziecie nowych, otwartych ludzi takich jak Zenek, który zauważył ładny nos u Izabeli. Trzymając się Franka i Krzyśka, podtrzymujecie wzorce braku akceptacji innych takimi jakimi są, choć macie do tego prawo ale w rozwoju osobistym nie osiągniecie nic, co by pozwoliło wam się rozwinąć duchowo. Budujcie swoją samoocenę w oparciu o akceptację i zrozumienie innych. W tedy dojdziecie do wyższego zrozumienia, a  wasz charakter się wzmocni i ugruntuje. Tego wam życzę.

ZBYSZEK.