„Samoocena - wymiar duchowy”

 

Mój artykuł „samoocena” cieszy się dużym powodzeniem, co przekonało mnie do uzupełnienia jego treści. Zanim jednak zaczniesz czytać ten artykuł zapoznaj się z poprzednim, poświęconym samoocenie, a ten będzie dla Ciebie bardziej zrozumiały. O czym myślę dodając słowa „Wymiar duchowy”? Chcę przedstawić punkt widzenia osób rozwijających się wewnętrznie, by wyjaśnić podejście do samooceny od strony duchowej.

Czasami możemy rozmawiać z osobą która jest zlękniona, podejrzliwa albo nieufna. Takie osoby mają swój świat, często nie można z nimi nawiązać zwykłej rozmowy. Osoby te ewidentnie czują się zagrożone i uważają że nikt ich nie rozumie, a na dodatek kultywują pogląd że reszta świata żyje w niewiedzy, oszustwie i błędzie.

Tutaj mamy do czynienia z brakiem bezpieczeństwa duchowego w umyśle tych osób, a także wychodzi ich brak szacunku dla poglądów im odmiennych. Żyją w przekonaniu że tylko one i pewne środowisko mają rację i znają całą prawdę.

No dobrze, ale jak taką osobę zrozumieć?

Skąd ona ma te myśli?

W regresingu ludzi o takim postrzeganiu świata nazywamy zamkniętymi w świecie astralnym. Takie poglądy nadają się na sesję regresingu, ale taka osoba zadecyduje o tym sama, czy chce sprawdzić swoje poglądy w podświadomości, czy zauważa że jednak coś u niej może być nie tak, bo część osób wytyka jej to zachowanie, zwraca uwagę.

Co to takiego zamknięcie świadomości w astralu, jest to forma odizolowania się od św. fizycznego (ucieczka), przejście w świat fantazji, wyobrażeń, myśli i myślokształtów, te osoby znienawidziły św. fizyczny i uciekły właśnie tam gdzie jest dosłownie wszystko możliwe. Astral przez niektórych uważany za świat duchowy nie jest wcale takim dobrym pomysłem na życie, jest on na niskim poziomie duchowym(to 3 św. z 7 możliwych).

Przy rozwoju duchowym powinniśmy zacząć od bardzo ważnego aspektu jakim jest bezpieczeństwo w naszym umyśle. Jest to jedna z podstaw duchowego życia. By iść na przód w rozwoju na różnych ścieżkach, trzeba czuć się bezpiecznie. Co za tym terminem się kryje, przytoczę tu przykład:

ulicą idzie ładna dziewczyna ciemną ulicą i zaczyna nabierać lęków że ktoś może ją okraść, pobić, a nawet zgwałcić. Jak myślicie co też spotka tę dziewczynę?  Jeśli  jej lęk jest duży będzie przyciągać takie zdarzenia energetycznie, a one wydarzą się na jawie. Co robić ? Użyjmy tutaj przepracowania procesu bezpieczeństwa i podnieśmy dziewczynie samoocenę:

„Ja, jestem bezpieczna gdziekolwiek się nie poruszam ‘’

„Czuję się bezpieczna w każdym momencie mojego życia”

„Zawsze wybieram dobre i bezpieczne drogi”.

Przy takich afirmacjach i pracy np. z Dekretem na bezpieczeństwo zaczyna nam się kształtować owe poczucie. Poczujemy się wszędzie dobrze i pewnie, podnosząc sobie samoocenę:

„ Ja, jestem wartościową, cenną osobą dla wszystkich wokół”

„Mam zawsze i wszędzie ochronę moich wszystkich ciał przez Boga”.

Zaczynamy spostrzegać siebie w lepszym świetle i z komfortowego punktu.

Takiej pewności można się nauczyć, przez ugruntowanie bezpieczeństwa i podnoszenie sobie samooceny. Zawsze gdy mamy z czymś problem, spróbujmy to nazwać, ubrać w słowa i przekonać swoją podświadomość że na to zasługuje, że jestem tego warta.

Powinniśmy też uczyć się negocjacji, ona przydaje się w wielu sprawach, tak byśmy się nie czuli przegrani, odsunięci. Tu przydaje się filar z samooceny, asertywność i odpowiedzialność, czyli mówimy, komunikujemy, dajemy do zrozumienia otoczeniu, co chcemy osiągnąć i jesteśmy świadomi tych konsekwencji.

“Chcę załatwić tę sprawę w urzędzie i już wizualizuje sobie pozytywne jej zakończenie”.

“Idę na spotkanie do urzędu by osiągnąć sukces”.

Gdy czujesz się wartościowa i cenna, na dodatek masz pewność siebie i potrafisz wynegocjować dla siebie dobre warunki, wtedy masz wysoką samoocenę.

W tym wszystkim bardzo ważną sprawą jest by się nie zadumać  w sobie i swoich nieograniczonych

możliwościach. “Tylko ja potrafię załatwić wszystko najlepiej, wy musicie mi się podporządkować, to ja tu rządzę, będzie tak jak ja chcę, ja mam zawszę rację, nigdy się nie mylę” itp. To są słowa ludzi którzy mają wysokie mniemanie o sobie, przysłowiowe EGO Twoja pycha i duma, brak człowieczeństwa, uwielbienie siebie i brak zauważania innych.

W samoocenie stawiamy równość (tak jak w poprzednim artykule) tak jak “Ja Ania jestem najlepsza.” to i też “Zbyszek jest najlepszy”. Każdy ma równe szanse, różnica polega na tym że wy już wiecie jak szalę przechylić na swoją stronę.

Jeśli wydaje Ci się że wykorzystujesz umiejętności i techniki których inni nie znają i czujesz że masz przewagę nad innymi, to świadczy o tym, że Twoja samoocena nadal jest niska. Każdy ma prawo podnosić swoją samoocenę, a skoro tego nie robi lub nie zna metody, to zawsze możemy mu o tym powiedzieć.

Sam często to robię, mówiąc to drugiej osobie i spotykam się z ogromnym zdziwieniem że tak można, za niską samooceną  kryje się nie docenianie siebie samego.

Idąc dalej w równości samooceny dochodzimy do kolejnego progu. Ktoś może wpaść na pomysł że skoro ja jestem równy Bogu to Bóg jest mną, lub ja jestem Bogiem. Ten rodzaj równania z jego istotą jest niebezpieczny, trzeba bardzo uważać w równaniu się z Bogiem.

Oczywiście, każdy ma w sobie boską istotę, ale nie jesteśmy Bogiem czy Bogami. Ta cząstka boskości w nas to tylko kropla w morzu. Bóg jest oceanem a my kroplą. Tak właśnie cząstka boskości w nas powinna być spostrzegana, przy takim podejściu będziemy mieli swoje miejsce na Ziemi, dostrzeżemy właściwe pojęcie boskości i Boga.

Dlaczego nie powinniśmy równać się z Bogiem?

Po pierwsze nim nie jesteśmy, nie my stworzyliśmy ten świat i nasze prawa w nim nie rządzą.

Nasze ciała są świątynią Boga i spoczywa na nas odpowiedzialność właściwego ich utrzymywania, w odpowiednim stanie fizycznym i duchowym.

Jak nas coś boli, wiemy że musimy pójść do lekarza, a jak coś nam nie wyjdzie, coś się nie uda, to już nie spostrzegamy tych niewłaściwych zachowań, przyzwyczajeń i schematów, naszego umysłu..

. A szkoda!

Warto jest zacząć pracę nad sferami swojego umysłu. To zmiana wzorców w umyśle i tym samym odpowiednie zachowanie w danej sytuacji, przyniesie nam satysfakcję i zadowolenie oraz lepsze samopoczucie w obecnym wcieleniu.

Odpowiedzialność to filar samooceny używając go, pracujemy tym samym nad swoim życiem, czyli planujemy je i kreujemy. Czas który poświęcamy na zmiany powraca do nas pomnożony chociażby w postaci godniejszego życia i poprawy jego jakości. To właśnie samoocena i jej filary dają nam taką możliwość, by dokonać zmian na jeszcze lepsze życie takie jak zapragniemy.

Pozdrawiam wszystkich którzy weszli lub wejdą na ścieżkę rozwoju osobowego.

Zbigniew.